I ChustoFESTival Open Air – ChustoCamp 2016

 

Nieoficjalny i spontaniczny. Dwa słowa, które na wstępie opisują ten wyjątkowy event w jego pierwszej odsłonie 2016.

 

 

Najlepsze rzeczy, przeżycia, doznania, wszystko to jest najlepsze i najprawdziwsze gdy jest naturalne, niewymuszone. Spontanicznie okazane emocje są najprawdziwsze i najszczersze, nieoficjalne wydarzenia są najbardziej kameralne i rodzinne. Pierwszemu ChustoFestowi, który odbył się w Sierpniu 2016 we Wrocławiu nie można odmówić braku spontaniczności ani zarzucić zbyt oficjalnej formy, to na pewno. – mówi o pierwszej edycji wydarzenia Justyna Skulska, jego pomysłodawca i organizator.

Spontaniczność i głęboko zakorzenioną energię oraz potrzebę działania
albo się ma albo się nie ma. Bez dwóch zdań nie można odmówić ich Justynie Skulskiej, właścicielce Ehawee Slings, wrocławskiej promotorce noszenia dzieci, bardzo dobrze znanej w noszącej Polsce chustowej.

‚Pewnego dnia wstałam z myślą: jaki piękny, sieprniowy poranek! Ciepło – może jakiś piknik w parku z okazji, o, 2 000 członków grupy?’

Zasięg  wydarzenia, utworzonego na tydzień przed dla zamkniętej grupy wrocławskich chustorodziców ( Chusty. Wrocław ), która aktualnie przekroczyła liczbę 2000 członków, szybko przerósł oczekiwania organizatorów i całkowicie zmienił spojrzenie na sprawę.

 

To nie będzie małe spotkanie. Odwołać? Nie. Zorganizować najlepszy piknik chustowy na świecie!

Za mało czasu to bardzo dużo czasu, o czym przekonałam się już nie raz. ChustoFest numer 1 był dziełem kilku osób, wszystkich z kręgu moich bliskich znajomych. Lubię wyzwania, lubię działać. Wzięłam telefon do ręki i tak się zaczęło – opowiada Justyna.

*

Takiej inicjatywy  w świecie chustowym dotychczas nie było. Event, który nie próbuje udawać poważnego. Tu wszyscy przyszli się bawić, zrelaksować, odpocząć, posłuchać ćwierkania ptaszków.

Feria barw i kolorów. Fest rozpoczynał się o 10:00, tort urodzinowy grupy był wtedy wciąż w profesjonalnym piekarniku ( na pizze ) w pizzeri znajomego Natalii ( modelki znanej z Ehawee ) , która po krótkim telefonie o tym, że trzeba upiec ‚kilka ciast i torcik, wiesz, taki wiekszy… bo Ty lubisz piec, prawda? ‚ powiedziała: „hm, ok! Na kiedy?

*

Justyna przyjedzcie tu, tort się rozpływa! Rozumiesz? Rozpływa się – nie mieści się do lodówki!

Justyna: Pomyślałam tylko – ten duży?

*

Backstage tego wydarzenia jak i każdego innego jest zawsze niesamowitą historią, zawsze nieopowiedzianą. Wszyscy goście widzą gotową scenę. I dobrze – tak ma być. 

A jak było?

Było NAJLEPIEJ!

 

Prześlij Twoje zdjęcie