NOSZENIE W CHUŚCIE – czym jest słynna pozycja żabki?

Wertując internet, pytając koleżanki, czytając artykuły – wszędzie tam, gdzie szukamy pierwszych informacji  i opinii o noszeniu w chuście – jak mantra powtarza się sformułowanie „pozycja żabki” . 

Popularne sformułowanie 

 Pozycja żabki – sztampowe wręcz sformułowanie, bez którego nie obejdzie się żaden tutorial, wyjaśniający poprawne użytkowanie chusty do noszenia dzieci. Czym faktycznie jest i dlaczego trzeba podchodzić do niego – w pewnym stopniu –  z rezerwą? Wyjaśniamy poniżej. 

Popularne sformułowanie jest niewątpliwie w pewnym stopniu trafnym, zwłaszcza przy pierwszej styczność z tematem chustonoszenia, gdyż nakreśla – plus/minus – ułożenie nóg dziecka w chuście lub nosidle. Bez wątpienia jest dobrą pozycją wyjściową, lecz może też być często (i jest!) mylnie rozumiane. 

‚Pozycja żabki’ jako sformułowanie pierwsze, gdy nowa w temacie osoba zgłębia temat chustonoszenia, jest sformułowaniem pomocnym, gdyż na starcie  wyraźnie nakreśla różnicę pomiędzy tzw. wisiadłem a właściwym i zdrowym nosidłem / chustą oraz różnicę między raczej poprawną i raczej niepoprawną pozycją dziecka, co na tym etapie jest już sukcesem i prawdopodobnie zniweluje ryzyko zakupu np. nosidła typu Babybjorn, czyli produktu absolutnie niepolecanego w kręgu fizjoterapeutów, a także specjalistów i fachowców z zakresu poprawnego noszenia dzieci. Pozycja żabki to bez wątpienia rozszerzone nogi (rozkrok) , nie zaś nogi zwisające w dół, jak w wyżej wymienionym. Metafora, która od razu przywołuje prawidłowe skojrzenie to na pewno metafora trafiona, nie da się bowiem ukryć, że prawidłowa pozycja dziecka w chuście to dziecko z rozszerzonymi nogami. 

Szczegóły, czyli tu tkwi diabeł 

Problem zaczyna sie wtedy, gdy na tym zainteresowani tematem rodzice poprzestaną. Po pierwsze – jest to zaledwie jedna z wytycznych prawidłowej pozycji dziecka w chuście. Po druge – jak wyżej wspomniałam – jest niezwykle ogólnikowa, ma za zadanie jedynie przywołać właściwe skojrzanie. Gdzie tkwi diabel? 

Po pierwsze – zbyt dosłowne traktowanie tego sformułowania może prowadzić do uzyskania, paradoksalnie, absolutnie złej pozycji dziecka w chuscie. Pozycja żabki kojarzy nam się bowiem – bez wyjątków – z szeroko rozstawionymi nogami. Nogi mają być w rozkroku, owszem, ale nie szeroko, a na pewno nie w przypadku noworodka. Rozkrok ten – w specjalistycznym języku – nazywa się odwiedzeniem stawu biodrowego. Odwiedzenie to, aby było prawidłowym i aby współgrałow z pozostałymi wytycznymi prawidłowego wiązania (jak np. zgięcie kolan, więcej w tym temacie tutaj:  –>) musi byc odpowiednie i proporcjonalne do aktualnego etapu rozwoju dziecka, a także jego gabarytów. Nie ma uniwersalnego kąta odwiedzenia, dla przykładu – noworodek w chuście powinien mieć kolana bardzo blisko siebie; blisko splotu słonecznego mamy, dziecko dwuletnie zaś – aby to zobrazowac – niemalże siedzi na mamie, opierając sie udami na jej talii. Roznica jest wyraźna i zdecydowana, a wynika z umiejętności samodzielnego siadania, którą dziecko opanowało lub nie. Kąt odwiedzenia nóg i kręgosłup wykazują ogromna korelację, majaca ogromny -jeśli nie największy – wpływ a ułożenie dziecka w chuście. 

Mianowicie : im większy kąt odwiedzenia (im szerzej dziecko ma nogi) tym kręgosłup bardziej sie prostuje. Niedopuszczalny jest wyprostowany kręgosłup u dziecka, które nie siedzi samodzielnie. Chcąc uzyskać plecy  zaokrąglone w literkę C (tj. właściwa krzywizna – to następne standardowe sformułowanie, z którym rozprawimy się w kolejnym artykule) jesteśmy zmuszeni zadbać o prawidłowy kąt odwiedzenia nóg, zatem pozycje żabki.

Absolutnie nie moze być to  „rozjechana żabka” , a taką – niestety – nad wyraz często jest, mimo niepodważalnie dobrych chęci i starań rodziców. 

 W prawidłowo zawiązanej chuście, przy dziecku niesiedzącym, między brzuchem noszącego a brzuchem dziecka jest wyraźna przerw;  brzuchy absolutnie nie stykają się. Przy nadmiernie odwiedzonych nogach  nie jesteśmy niestety w stanie tego kontrolować – wraz z wyprostem kręgosłupa – brzuch dziecka zbliża się do brzucha mamy. 

 W przypadku dzieci samodzielnie siedzących, w stanie aktywności tj. gdy dziecko nie śpi, jest to rzecz  całkowicie normalna. Niemniej również gdy mowa o większych dzieciach, w czasie snu, prawidłowe wiązanie to takie, gdzie kąt odwiedzenia i zgięcie kolan umożliwiają nadanie plecom bezsprzeczny kształt litery C, zatem uniemożliwia zetknięcie się ciała mamy i ciała dziecka na wysokosci brzucha. 

 Podsumowując

 Dziecko w chuście powinno przyjąć pozycję zgięciowo-odwiedzeniową, czyli tzw. pozycję „żabki”, na którą składają się następujące elementy: 

  • Zgięcie nóżek w kolanach wynosi ok. 110° – kolanka znajdują się mniej więcej na wysokości pępka dziecka, a przynajmniej na wysokości stawu biodrowego, nie niżej. 
  • Odwiedzenie nóżek (rozkrok) wynosi ok. 60° dla noworodka i wzrasta w miarę rozwoju dziecka do 90° 

 Warto również wspomnieć również o tym, że: 

  •  Stopy dziecka zachowują rotację zewnętrzną, tzn. palce skierowane są na zewnątrz; jest to pozycja najbardziej naturalna, jednak warto zwrócić uwagę,czy nie „zagubiliśmy” jej w trakcie wiązania. 

Pozycja zgięciowo-odwiedzeniowa jest optymalna dla rozwoju stawu biodrowego, ponieważ w tym ułożeniu głowa kości udowej trafia centralnie w panewkę stawu biodrowego. Taka pozycja jest pozycją fizjologiczną – zdrowe noworodki przyjmują ją odruchowo, gdy kładziemy je na brzuszku albo kiedy je podnosimy, aby wziąć na ręce. 

 

 

 

Prześlij Twoje zdjęcie